Chodziłam w tę i z powrotem po korytarzu jakiejś szkoły. Ściany były brudnożółte. Gdzieniegdzie wisiały obrazy autorstwa uczniów - niektóre ładniejsze, niektóre brzydsze. Obrazy przyodziano w ciemnobrązowe, grube ramy. Mijałam właśnie jeden z nich, ukazujący morski krajobraz.