Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pepperony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pepperony. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 listopada 2013

Sylwester pod znakiem jemioły (Avengers)

– Sylwester! – rozległo się po całym Asgardzie. Tak wołał potężny i wszechmocny Thor... Przynajmniej w teorii. Słuchać było go nawet w Walhalli. Tak więc tę radosną nowinę usłyszały zarówno Sif, jak i Figga. Obojętny nie pozostał też Odyn. Heimdall począł poszukiwać źródła hałasu, Hogun zatkał uszy, ponieważ stał bardzo blisko Thora. Dźwięk dotarł też głęboko pod ziemię, tam, gdzie w szklanej klatce przebywał Loki. Ten ostatni zmiął w ustach przekleństwo, mając nadzieję, że nie dotrze do niego Thor, który cieszył się jak dziecko,które dostało nową zabawkę. Czyli tak jak to miał w zwyczaju się zachowywać, gdy odkrył coś, co mogło wku... ucieszyć innych mieszkańców Asgardu. Niestety... Ostatnimi czasy... Prawdę mówiąc odkąd ostatni raz widział Clinta, miał pecha. Bóg piorunów znalazł się w lochu już cztery minuty po wybrzmieniu ostatniej głoski wyrazu "sylwester".
– Tadada-da! – podśpiewywał. – Loki! Bracie Mój! – wykrzyknął przepełniony entuzjazmem, gdy tylko przekroczył próg.
– Jej – powiedział Loki w udawanej ekscytacji z grobową miną.
– Ten papier informuje nas, że zostaliśmy zaproszeni na sylwestra! – powiedział, niezrażony brakiem entuzjazmu u Lokiego, Thor. – Wyruszamy do Midgardu!
– My? – zapytał przestraszony Loki. W tym momencie naprawdę bardzo podobała mu się jego przytulna, przeszklona klatka.