- Jehej!!! - w budynku rozległ się wrzask nastolatki, która właśnie zjeżdżała po poręczy. - Przepraszam! - zawołała, bo właśnie wpadła na swojego ojca.
- Córko! To niedozwolone byś tak się zachowywała! Co to w ogóle za strój? - zapytał. Dziewczyna miała na sobie martensy oraz czarne ubranie. Jej włosy były rude.
- Ubranie, tato - odpowiedziała grzecznie.
- To nie jest ubranie godne królewny! I to zachowanie! Czyżbyś zapomniała nawet podstawowych zasad zachowania! To skandaliczne! Trzeba tobie lekcji! Od jutra będziesz miała nauczyciela zachowania!
- Ale tato...
- Nie kwestionuj mojego słowa! A teraz marsz do pokoju i nie wychodź z niego do obiadu, na który przyjdź w stosownym odzieniu! - powiedział król i zły odszedł w kierunku sali tronowej.
***
Tak to się zaczęło... Ale może krótko o mnie.
Jestem Królewna Karina von Mycroft. Mam 16 lat. Mój ojciec - Król Obsydian - panuje w królestwie zwanym Rufusią - od czerwonych kwiatów, które rosną tylko w naszym kraju. Moja mama nie żyje od kilku lat. Nazywała się Surrexit von Mycroft, z domu Dunkan, lecz i tak wszyscy wołali na nią Róża. Jestem z natury buntowniczką. Nie mam przyjaciół - ojciec po śmierci mamy nie wypuszcza mnie z zamku. Stolicą Rufusi jest Urbem - Miasto. Nasz kraj ma trzech sąsiadów, z czego z jednym jesteśmy w stanie wojny. Królestwo to nosi nazwę Patriae. Pozostałe to: Traba - na północnym-wschodzie, na wschodzie Astrum, na południowym-wschodzie Stella, Avem na południu, Tacitus na południowym zachodzie i Pluvia na zachodzie. Obecnie mamy rok 2000.
Jutro zmieni się moje życie... Przyjedzie staruch od zachowania...
________________________________________
To będzie moje pierwsze w życiu całkowicie autorskie opowiadanie. Ale jeszcze kilkoma słowami wyjaśnię realia tego świata...
Jest rok 2000, są martensy, glany, trampki, pióra, pergaminy, książki, ale nigdzie nie znajdziesz telefonów, komputerów... Internet też nie istnieje, tak samo prąd... Wszystko co wyżej wymienione jest wyrabiane ręcznie...
Mam nadzieję, że się spodoba... Wiem, że jest to krótki rozdział, ale mam nadzieję, że z czasem będę pisała dłużej...
Cóż... Na razie to wszystko... Zachęcam do komentowania!
F.